Music

wtorek, 2 grudnia 2014

Rozdział 12

                                                                       *Vanessa*

Przeciągnęłam się i zeszłam na dół. Sobota. Zaśmiałam się, na piękne brzmienie tego słowa. W kuchni na krześle siedziała już mama. 
- Możesz odbierać ten telefon? - zapytała. Widać było, że nie jest wyspana. 
- Słucham? - zapytałam niezbyt rozumiejąc. 
- Przez pół nocy dzwonił. - wyjaśniła.
Zanotowałam to sobie w głowie i postanowiłam zaraz go sprawdzić. Zjadłam szybką kanapkę i pobiegłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy białą bluzkę bez ramiączek z napisem N*1, delikatne czarne rajstopy i specjalnie podarte na nogawkach szorty. 
Skierowałam się do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic i przebrałam się. Kiedy wróciłam do pokoju chwyciłam w rękę leżący na łóżku telefon. No tak. Dziesięć nieodebranych połączeń od Jess oczywiście. Szybkim ruchem palców oddzwoniłam. 
- Cześć skarbie! - odebrałam za pierwszym połączeniem. 
- Cześć - zaśmiałam się. 
- Spotkamy się? Pójdziemy na zakupy... - usłyszałam głos przyjaciółki.
- Nie zachęcaj, nie zachęcaj. Jestem już gotowa - zaśmiałam się. - Zaraz u Ciebie będę. 
Rozłączyłam się i szybkim ruchem związałam włosy w niestaranny kok. Do brązowej torby z długim ramiączkiem spakowałam telefon, portfel i klucze do domu. 
- Wychodzę! - krzyknęłam na pożegnanie mamie, która mruknęła coś pod nosem o okropnej córce której telefon nie daje jej spać. 
Po pięciu minutach byłam u Jessici która mieszkała zabójczo blisko mnie. Dziewczyna już na mnie czekała. Wzięłyśmy się po rękę i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego. 

                                                               *Jessica*

Od początku naszego spotkania, widziałam, że Van jest jakaś inna. Była bardziej żwawa, wesoła i rozbawiona. Kiedy pytałam ją, co się stało ona odpowiadała, że nic.
- Zakochałaś się? - spytałam w końcu. 
Zaśmiała się szczerze. 
- Nie rozśmieszaj mnie. 
Zakończyłam ten temat dalej go nie naruszając. W końcu weszłyśmy do byle jakiego sklepu. 
- Może to? - zapytała mnie Van. 
Trzymała w ręce piękną, czerwoną koktajlową sukienkę. Czułam, że mimowolnie wgapiam się w ubranie. 
- Jest śliczna - wyszeptałam zabierając ją z rąk przyjaciółki. - Chodź! Muszę ją przymierzyć.

---------------------------------------
Kolejny okropny rozdział D: 
Może jutro coś napiszę i to lepszego :3 No dobra, trzymajcie się ;)


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 11

                                                  *Harry*

Otworzyłem jej drzwi. Van szybko wysiadła, stając obok mnie. Zamknąłem drzwi auta i chwyciłem ją za nadgarstek. W jednym momencie poczułem jakby przeszedł mnie jakiś wstrząs. Zignorowałem go. 
- Chodź - uśmiechnąłem się po czym widząc jej minę zaśmiałem się - Nie ma się czego bać, oni nie gryzą.
Vanessa niepewnie zaczęła iść za mną. Kiedy doszliśmy do drzwi puściłem jej rękę i wyjąłem z tylnej kieszeni klucze. Otworzyłem dom, po czym wpuściłem do niego Van i zamknąłem drzwi. Chłopcy mówili, że będą. Znowu chwyciłem ją za nadgarstek ciągnąć za sobą do kuchni. Stanąłem w drzwiach. Vanessa niepewnie ustawiła się obok mnie. 
- Chcę Wam kogoś przedstawić - zwróciłem się do krzątającego się po kuchni Liam'a, Zayn'a, Niall'a oraz Louis'a. 
Jak na zawołanie odwrócili się. 

                                                   *Vanessa*

- Ummm... Kogo my tu mamy - zaśmiał się Louis. 
- Jestem Van - uśmiechnęłam się, próbując nie rzucić im się na szyję i nie błagać o autografy. 
Do obecności Harry'ego zaczynałam się przyzwyczajać, ale chłopców widziałam tylko kilka razy w życiu i nigdy z nimi nie rozmawiałam. 
- Jesteście razem? - zapytał Liam. 
Kątem oka dostrzegłam, że Harry posyła mu mordercze spojrzenie. 
- Przyjaźnimy się - powiedział szybko. - Obejrzymy jakiś film? Jestem skonany - zaśmiał się. 

W salonie zajęłam miejsce obok Harry'ego i Zayn'a. Po krótkim sporze Niall'a i Tommo wybraliśmy horror. Powoli zaczęłam się rozluźniać. 

                                                              *Niall*

Przez chwilę przyglądałem się Vanessie. Od razu zauważyłem, że to była ta dziewczyna której Harry przyglądał się podczas ostatniego koncertu. Kiedy ją zobaczyłem byłem zdziwiony a potem próbowałem się nie roześmiać. Widziałem znaczące spojrzenia chłopaków i wiedziałem, że myślą tak jak ja, że tych dwoje długo przyjaciółmi nie pozostanie. Swój wzrok zwróciłem ku ekranowi telewizora. Przez chwilę przypatrywałem się scenie, ale po chwili kątem oka spojrzałem na Harry'ego i Van. Dziewczyna opierała głowę na ramieniu chłopaka, w wnioskując z jego wzroku, wcale mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Oplatał jej szyję swoim ramieniem. 
Dałem delikatnego kuksańca siedzącemu obok Zayn'owi i Louis'owi który przekazał go Liasiowi. Po chwili wszyscy razem skrycie przyglądaliśmy się tej dwójce. Cieszyłem się, że nie dostrzegł tego Harry, bo zapewne obdarłby mnie żywcem ze skóry. 



------------------
No i mamy 11 rozdział. Jak to szybko leci :) Osobiście chce mi się teraz pisać, więc od razu biorę się za 12 rozdział :D i co z tego, że nikt zapewne nie czyta ( poza moją koleżanką )! :d

*Nowy Blog*

Cześć wam :)
Postanowiłam zacząć pisać nowy blog. Oczywiście ten będę nadal prowadziła ;)
Tutaj macie do niego linka : http://rememberilove.blogspot.com/
Opis? Proszę bardzo :
Blair to siedemnastolatka. Ma chłopaka, przyjaciół i chodzi na wiele imprez. Nie szczędzi swojego zdrowia na alkoholu na który jest namawiana przez przyjaciół. 
Pewnego ciepłego wieczoru, na imprezie swojej siostry ciotecznej - Rose - poznaje przystojnego Harry'ego. Tego samego wieczoru, na Facebooka zostaje zamieszczone zdjęcie na którym jej ukochany chłopak - Jake - całuje się z inną. 
Dziewczyna jest zrozpaczona. Psychiczny były chłopak na wieść o zerwaniu z nim grozi Blair. Wtedy w grę wchodzi Harry, który próbuje jej pomóc. Między nimi zaczyna iskrzyć. 
Czy kiedy dziewczyna pozna mroczną tajemnicę Harry'ego, przestanie dogadywać się z matką i będzie jej groziło największe niebezpieczeństwo ze strony Jake'a zrobi coś najgorszego? Czytajcie :*
Macie tutaj Harry'uska :) Serdecznie zapraszam do czytania ( zwłaszcza, że na ten moment są dopiero dwa rozdziały ).
Trzymajcie się! 
Blanka

niedziela, 19 października 2014

Rozdział 10

*Vanessa* 
Znacie to uczucie? 
Czujesz się wolnym, ale też samotnym. Czasem rozpala Cię radość. Najlepiej przy jednej osobie. Smutek. To wszystko się miesza. 
Ja tego nie znałam. Może kiedyś odczuwałam coś podobnego. Mniej silnego. 
Przewróciłam się na bok, patrząc na zegarek. Dwunasta czterdzieści-sześć. Zamknęłam oczy. 
~ Śpij - mówiłam do siebie w głowie - Musisz wstać na siódmą do szkoły. Śpij. 
Po trudach usnęłam. 

Weszłam na szkolny korytarz i skierowałam się do sali w której miałam lekcję. 
Usiadłam obok Jessiki. 
- Słuchaj - pisnęła mi tak, aby nauczyciel nie słyszał. 
Spojrzałam na nią pytająco. 
- One Direction ma koncert za miesiąc. Idziesz ze mną? - spytała. 
Uśmiechnęłam się. 
- Zawsze - powiedziałam ze śmiechem.
Skupiłyśmy się na lekcji. 

Gdy wracałam jak zwykle sama ze szkoły przede mną zatrzymał się czarny Range Rover. Szyba opuściła się w dół. 
- Wsiadasz? - zapytał znajomy głos. 
Pokiwałam głową. Zajęłam miejsce obok Harry'ego i zapięłam pasy. Torbę rzuciłam pod nogi. 
- Poznasz kogoś - uśmiechnął się. 
Spojrzałam na niego z podejrzeniem. 
- Kogo?
Wzruszył ramionami. 
- Niall'a, Louis'a, Liam'a i Zayn'a. To nikt taki. 
Uśmiechnęłam się. Poznam resztę osób z 1D. To się nie mogło dziać naprawdę. 

Po 10 minutach zatrzymaliśmy się przed wielkim domem. 
Harry powiedział, abym zostawiła torbę w samochodzie bo mnie odwiezie. Niepewnie podeszłam do drzwi z Harrym.

----
Dalej? A tu macie Harry'ego jak zatrzymał się przed Van ( a w każdym razie na kształt ) :D

piątek, 17 października 2014

Rozdział 9

*Vanessa*
Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Przeciągnęłam się parząc na zegarek obok łóżka. Godzina trzynasta. 
Zdziwiona szybko zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy i wyjęłam z niej niebieską sukienkę i domieszkami czarnego. Chwyciłam niebieskie koturny z czarnym obcasem i pobiegłam do łazienki. 
Po umyciu się, ubraniu i umalowaniu zeszłam na dół do kuchni. 
- Ostatnio cięgle jesteś w dobrym humorze - zauważyła mama - Mogłabyś wracać wcześniej do domu, ale rozumiem. Sama wiem jaka byłam w tym wieku - zaśmiała się. 
Uśmiechnęłam się i szybko zjadłam postawione przede mną płatki. 
Wstałam. 
- Mamo - powiedziałam powoli - Dobrze wyglądam?
- Uczesz włosy - zauważyła mądrze - A będzie o wiele lepiej. 
Oczy mi się powiększyły. Zapomniałam o uczesaniu włosów. Pobiegłam do schodów. 
- Nie biegnij tak - zaczęła się śmiać - Bo jeszcze obcasy Ci się złamią. 
Spojrzałam na nią krytycznym wzrokiem i zniknęłam w głębi schodów. 
Gdy ponownie pojawiłam się w moim pokoju szybko chwyciłam szczotkę i gumkę do włosów. 
Przeczesałam je a następnie oddzieliłam długą grzywkę od reszty włosów. Szybko zaplotłam je w koński ogon, a grzywkę jeszcze raz dokładnie przeczesałam. 
Gdy wyglądałam starannie i ładnie usłyszałam dzwonek do drzwi. 
Chwyciłam niebieską torebkę z szafy i włożyłam do niej portfel z niewiadomą liczbą pieniędzy i telefon. 
- Vanessa - zawołała mnie mama. 
Szybko wyszłam z pokoju i zeszłam ze schodów. 

*Harry*
Kiedy zobaczyłem dziewczynę uśmiechnąłem się. 
Pożegnała się z mamą i poszła ze mną do samochodu. Zajęła miejsce obok mnie - na przodzie - i spytaliśmy się nawzajem, co u nas słychać. 
- Na co w ogóle idziemy? - zapytała niepewnie. 
Wzruszyłem ramionami. 
- Nie wiem - powiedziałem śmiejąc się - Zobaczymy na miejscu, co?
Pokiwała głową. 

*Vanessa* 
Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu. 
Poczekałam z boku, aż grupka zachwyconych Directioners odbiegnie od Harrego i podeszłm do niego. 
Uśmiechnął się do mnie ii poszliśmy w stronę budynku. 
Po krótkim rozmyślaniu wybraliśmy horror ,, Anabell ''. Kiedy chciałam zapłacić, brunet spojrzał na mnie przecząco i sam wyciągnął wyznaczoną ilość monet. 
Zerknęłam na niego. Odeszliśmy od kasy. 
- Czemu za mnie zapłaciłeś? - spytałam. 
- Bo miałem taką ochotę - odparł kpiącym głosem a ja przewróciłam oczami. 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 8

*Vanessa*
Gdy wróciłam do domu, mama już tam była. 
- Gdzie się podziewałaś? - zapytała podejrzliwie. 
- Tu i tam - zaśmiałam się. - Byłam na imprezie. 
Mama pokiwała głową i pocałowała mnie w czoło. 
- Moja mała księżniczka - mówiła przytulając mnie. 
Nie mogłam oprzeć zdziwienia. 
- O co chodzi? - zapytałam podejrzliwie.
- O nic - zaśmiała się - Śmigaj do swojego pokoju.
Zerknęłam jeszcze na nią i pobiegłam po schodach do mojego pokoju. Zerknęłam na zegarek 23:32. Miała prawo się martwić! 
Zaśmiałam się pod nosem. Poza tym, że z milion razy do Harry'ego podbiegły jakieś fanki po autograf było całkiem do zniesienia. Byłam pewna jednego - z chęcią bym to powtórzyła. Podskoczyłam słysząc sygnał SMS-a. Wyciągnęłam telefon i odblokowałam ekran. Kliknęłam na wiadomość i przeczytałam ,, Kino, jutro 15? ''. Uśmiechnęłam się i szybko odpisałam ,, Jasne :3 ''.

*Niall*
Kiedy Harry wszedł do domu o 23, myślałem że już nic mnie nie zaskoczy. Stwierdził, że zabierze rzeczy zostawione rano i jedzie do siebie. Ja i Liam spojrzeliśmy po sobie a następnie na niego. 
- Gdzie byłeś? - ubiegł nas Zayn. 
- Na imprezie - wzruszył ramionami i zniknął nam z oczu. 
Po chwili się pojawił się, rzucił do nas ,, Cześć '' i poszedł do samochodu. Wzruszyłem ramionami i skierowałem wzrok z powrotem na ekran telewizora. 

Wyjaśnienie

Cześć. Właśnie wróciłam z wakacji i ponownie zaczynam dla Was pisać :D jak widzicie, przed chwilą wrzuciłam rozdział 7 - napisany podczas wakacji. Teraz jednak rozdziały będą rzadziej dodawane. 
Do tego, zaczęłam pisać KSIĄŻKĘ na papierze. Jeżeli stwierdzę, że jestem gotowa zrobię o niej bloga. Opowiada o 14 letnim Marcelu i 13 letniej Esterze - on chodzi do 2 gimnazjum a ona 1. Pewnego dnia ratuje ją przed złodziejami i tak się poznają. 
No więc tak to wygląda :D 
Co do muzyki :
Jeżeli do jakiegoś rozdziału będę miała określoną piosenkę, będę ją dodawać razem z dodaniem go. 
Hmmm... to chyba na tyle :* Buziaczki!

Rozdział 7

*Vanessa*
Co robisz idiotko?! - skarciłam się w myślach.
Jednak nie dane mi było się rozłączyć. Usłyszałam głos bruneta :
- Halo?
- Cześć - powiedziałam niepewnie - To ja, Vanessa.
- Vanessa! - wyraźnie się ucieszył - Na reszcie zadzwoniłaś - powiedział i słychać było w jego głosie nutę zniecierpliwienia - O co chodzi?
Przełknęłam ślinę.
- Dzisiaj jest impreza na plaży. Słyszałeś?
- Tak - powiedział - Jasne.
- Moja przyjaciółka nie może iść... Może miałbyś ochotę pójść ze mną?
- Jasne, że tak! Zaczyna się o 19, więc przyjadę po Ciebie o 18 - zaśmiał się.
Już chciałam coś powiedzieć gdy on zakończył rozmowę mówiąc ,, Bądź gotowa. Cześć! ''.
Powoli odetchnęłam a następnie krzyknęłam z radości. Szłam na imprezę z Harrym Stylesem! Delikatnie przeczesałam ręką włosy i spojrzałam w lustro. Na taką okazję, wypadałoby kupić sobie coś nowego. W każdym razie, przecież miałam iść po zakupy z Jessicą.
Szybko chwyciłam moją ulubioną torbę i zapakowałam do niej 200 zł i telefon. Szybko wyszłam z domu i pobiegłam na przystanek autobusowy.
Wróciłam do domu z łółtą sukienką z prawie nie widocznymi ramiączkami, pięknymi żółtymi szpilkami ( a je żadko zadładam, częściej zastępują je koturny lub adidasy ) i czarna opaska z dużym, rozłożonym żółtym kwiatem.
Założyłam ubranie i chwyciłam szczotkę. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam czesać włosy. Postanowiłam ich nie wiązać, bo przecież miałam założyć opaskę. Gdy włosy wyglądały na napuszone, założyłam opaskę i szpilki. Chwyciłam pierwszą lepszą żółtą torbę jaką zobaczyłam w szafie i włożyłam do niej telefon, klucze do domu i portfel. Z kosmetyczki wzięłam jasną szminkę do ust i przejechałam nią delikatnie wargi i pomalowałam oczy tuszem do rzęs. Paznokcie szybko pomalowałam na żółto i potrząsałam rękami czekając aż wyschną.
Dzwonek do drzwi. Szybko podbiegłam do nich z torebką i otworzyłam Harremu.
- Cześć - powiedział i uśmiechnął się.
- Cześć - odpowiedziałam.
Nagle poczułam dziwne uczucie. Dopiero co go poznałam. Oczywiście, od kąd pamiętam był moim ulubionym piosenkarzem więc w jakiś tam sposób, znać go znałam ale osobiście? Widzę go po raz piąty w życiu. Westchnęłam.
- Chodźmy już - powiedział i zaśmiał się.
Pokiwałam głową.

Zrobił mi miejsce w drzwiach żebym mogła wyjść, a następnie zamknęłam dom. Jeszcze raz się uśmiechnął i poszłam za nim do jego samochodu.

wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 6

*Vanessa*
Co robisz idiotko?! - skarciłam się w myślach. 
Jednak nie dane mi było się rozłączyć. Usłyszałam głos bruneta :
- Halo?
- Cześć - powiedziałam niepewnie - To ja, Vanessa. 
- Vanessa! - wyraźnie się ucieszył - Na reszcie zadzwoniłaś - powiedział i słychać było w jego głosie nutę zniecierpliwienia - O co chodzi?
Przełknęłam ślinę. 
- Dzisiaj jest impreza na plaży. Słyszałeś? 
- Tak - powiedział - Jasne.
- Moja przyjaciółka nie może iść... Może miałbyś ochotę pójść ze mną?
- Jasne, że tak! Zaczyna się o 19, więc przyjadę po Ciebie o 18 - zaśmiał się. 
Już chciałam coś powiedzieć gdy on zakończył rozmowę mówiąc ,, Bądź gotowa. Cześć! ''.
Powoli odetchnęłam a następnie krzyknęłam z radości. Szłam na imprezę z Harrym Stylesem! Delikatnie przeczesałam ręką włosy i spojrzałam w lustro. Na taką okazję, wypadałoby kupić sobie coś nowego. W każdym razie, przecież miałam iść po zakupy z Jessicą. 
Szybko chwyciłam moją ulubioną torbę i zapakowałam do niej 200 zł i telefon. Szybko wyszłam z domu i pobiegłam na przystanek autobusowy. 

Wróciłam do domu i położyłam na łóżku dwie wielkie torby. Kupiłam piękną, turkusową sukienkę i buty pod kolor. Przebrałam się i nałożyłam na swoją twarz makijaż. Włosy uczesałam dwa razy i zrzuciłam je na jedną stronę. 
Odetchnęłam. Za pięć minut osiemnasta. Spojrzałam krytycznym wzrokiem w lustro i odetchnęłam nie zauważając żadnych niedogodzeń. 
Przerzuciłam przez ramię turkusową torebkę którą również kupiłam i schowałam do niej telefon i dwadzieścia złotych. 
Mocniej zabiło mi serce, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. 

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 5

*Vanessa*
Plecak odłożyłam przy łóżku i usiadłam na nim. Jessica musiała jechać z mamą do cioci a dzisiaj miała się odbyć świetna impreza na plaży. Postanowiłam nie iść sama. Nie było po co, skoro nie miałam z sobą przyjaciółki. A napalałyśmy się na wyjście od miesiąca. 
Zaczęłam błędnie szukać wzrokiem po pokoju. Zatrzymał się powoli na biurku. Z mojej myśli aż podskoczyłam. To nie było możliwe. A może...
Powoli podeszłam do mebla i spojrzałam na ów karteczkę którą dostałam od piosenkarza. 
- Nie! - skarciłam się w myślach. 
Aż zaśmiałam się z swojej głupoty. My się w ogóle nie znamy. 
Powoli zaczął w głowie kwitnąć mi pomysł. Może wyciągnąć by Jessice pod jakimś pretekstem? To mogło się udać. 
Szybko chwyciłam telefon. Zaczęłam wybijać numer do przyjaciółki i aż prawie, że upadłam, gdy zobaczyłam, że wybiłam zły numer. 

*Jessica*
- Mamo, proszę! - krzyknęłam do kobiety. 
- Jess, nie! - jedziemy do cioci. 
Zrobiłam minę zbitego psa. 
- Proszę mamusiu. Będę grzeczna. Przecież będzie tam Vanessa... - nie dane mi było jednak skończyć. 
- Jessica! Nie mów mi tak! Wiem jaka jest Vanessa. I ty, i ona jesteście tak samo zwariowane i nieodpowiedzialne. - krzyknęła. 
Zrobiłam zaskoczoną minę. 
- No dobrze... - zaczęła się poprawiać - Vanessa jest odpowiedzialna. Ale ty nie!

*Harry*
Siedzieliśmy w Nando's. Niall obżerał się jedzeniem a ja i Liam siedzieliśmy znudzeni. Zayn i Louis rozmawiali z co chwilę potakującym im blondynem. 
Roztargałem sobie ręką włosy. Podbiegły do nas 2 dziewczyny i zaczęły prosić o autografy. Zaśmiałem się i razem z Liamem który wyraźnie ( jak ja ) zaczął się mniej nudzić podpisaliśmy im karteczki. 
W kieszeni poczułem, że dzwoni mi telefon ustawiony na cichy. Uśmiechnąłem się, gdyż w tym momencie szykowała mi się przerwa w patrzeniu na obżartego Nialla. 
- Zaraz wracam - powiedziałem i wyszedłem z lokalu wyjmując telefon. 

niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 4

*Vanessa*
Obudziłam się rano i po krótkim rozmyślaniu założyłam to :
Uczesałam swoje włosy w koński ogon i powoli przeszłam do kuchni. Mama jeszcze nie wstała. Jak zwykle. Szybko zrobiłam sobie płatki na zimno i przez chwilę siedziałam nie ruszając się.                  
 - Poznałam Harrego z One Direction - przemknęło mi nagle przez myśl. - Na dodatek mam jego numer!                                                                                                                                              
Zaśmiałam się ze szczęścia i wstałam od stołu. Włożyłam talerz do zmywarki i poszłam do swojego pokoju po torbę z książkami. 
Wzięłam ją i z uśmiechem wyszłam z domu. Podeszłam do przystanku autobusowego i poczekałam chwilę na przyjazd autobusu. Wsiadłam do ,, 1 '' i nie kasując biletu zajęłam wolne miejsce. Spojrzałam przez okno. Promienie słońca połaskotały mnie w twarz i poczułam się najszczęśliwsza na świecie. Mogłam latać. 
Autobus zatrzymał się 20 metrów od szkoły. Pośpiesznie wysiadłam z niego i przeszłam do budynku. 
Weszłam do szkoły. Było zwyczajnie. Wszyscy rozmawiali z sobą a kilka dziewczyn piszczało do piosenek 1D bądź Biebera puszczanych na telefonach. Rozejrzałam się po korytarzu szukając wzrokiem Jess. Nagle, głos odezwał się za mną, aż podskoczyłam. 
- Cześć Van! 
Odwróciłam się szybko. 
- Jess! Przestraszyłaś mnie. - powiedziałam z wyrzutem. 
- Oj tam, oj tam - uśmiechnęła się i pokazała mi oczy zbitego psa - No nie bądź zła. 
Zrobiła to tak świetnie i śmiesznie, że musiałam się roześmiać. 
- Chodź - powiedziała i wzięła mnie za ramię. - Wczoraj był koncert One Direction. Byłam na nim wiesz? Tylko się nie złość, że nie zadzwoniłam do Ciebie. Nie było już biletów. 
Roześmiałam się ponownie. 
- Spokojnie siostro, też na nim byłam. 
Szłyśmy dalej milcząc i wspominając przepiękny występ. Westchnęłam przypominając sobie Harrego. 
- No już idziemy - powiedziała i uśmiechnęła się - Wiesz, że Niall na mnie spojrzał?! - zawołała podekscytowana. 
- Tak - zaśmiałam się - A na mnie Harry. 
Postanowiłam jej nie wspominać o przygodzie z brunetem. Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i nic więcej nie mówiłyśmy. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo smutno mi powiedzieć, że pewna osoba ściąga ode mnie opowiadanie a dokładniej jego momenty -.- Zawiodłam się na niej... Pozdro XDD i macie takiego Harrego na dzisiejszy dzień <3


sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 3

*Vanessa*
Poczekałam aż wyjdzie połowa osób i dopiero wtedy zaczęłam zbierać się do wyjścia. Louis, Niall, Liam i Zayn poszli zapewne rozdawać autografy, a Harry został na scenie, składając jakieś rzeczy. 
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie. 
Niespodziewanie wbiegła przede mnie grupa jakiś rozwydrzonych 12 latek popychając mnie. Upadłam pod wpływem chwili. 
Chciałam się podnieść, lecz zaczęła piekielnie boleć mnie noga.

*Harry*
Podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wstać. 
- Boli Cię coś? - zapytałem. 
Pokiwała głową. Widać, że była zaskoczona nagłym obrotem spraw. Uśmiechnąłem się, by pozbyć się niepokojącej ,, ciszy ''.
- Noga - powiedziała w końcu. 
Przez chwilę patrzyłem na nią i w końcu powiedziałem :
- Chodź. 
Złapałem ją pod ramieniem i nim Directioners zdążyły cokolwiek zobaczyć wyprowadziłem ją z hali. Prowadziłem dziewczynę i droga coraz bardziej się dłużyła. W końcu brunetka zatrzymała się. 
- Gdzie idziemy? - zapytała podejrzliwie. 
- Podwiozę Cię do domu - powiedziałem i znów się uśmiechnąłem. 
Ona pokręciła przecząco głową. 
- Nie, to nie możliwe. Sama wrócę. Noga mnie już nie boli. 
- Spokojnie - zaśmiałem się. - Nie zostawię Cię tak przecież. Chodź i nie marudź. 
Po kolejnych 3 minutach drogi, dotarliśmy do samochodu. Otworzyłem go i pokazałem dziewczynie gdzie ma usiąść. Niepewnie zapięła się w pasy a ja usiadłem za kierownicą. 
- Gdzie mieszkasz? - zapytał. 
Ona spojrzała na mnie tylko. 
- Spokojnie, przecież nie gryzę - zaśmiałem się. 
- Wiem. - powiedziała niepewnie. 
Po chwili podała mi nazwę ulicy, więc ruszyłem. 
Czerwony samochód sunął po szosie a ja stwierdziłem, że muszę poznać tą dziewczynę. 
- Jak się tak w ogóle nazywasz? - zapytałem. 
- Vanessa - odpowiedziała spokojnie, widocznie oswojona z całą sytuacją. 
- Ładnie - powiedziałem - Ja Ci się nie muszę przedstawiać.
Gdy to powiedziałem oboje się zaśmieliśmy. 
- To tu - powiedziała Vanessa pokazując palcem na jeden z domów. 
Zatrzymałem się przy nim i oboje wysiedliśmy. 
- To co, dać Ci autograf? - zażartowałem. 
- Jasne - powiedziała brunetka i zaśmiała się dając mi kartkę i długopis. 

*Vanessa*
Chodź Harry już odjechał, nadal patrzyłam za autem. Nie mogłam w to uwierzyć. Rozmawiałam, jechałam autem i dostałam autograf od Harrego Stylesa!
Weszłam do domu. 
- Cześć mamo! - zawołałam.
Kobieta wychyliła się z kuchni. 
- Cześć córcia! Zaraz zrobię Ci kanapki. - powiedziała i znów zniknęła w pomieszczeniu. 
Weszłam do swojego pokoju i rozwinęłam karteczkę z autografem którą miałam w kieszeni.
Lecz zamiast imienia i nazwiska piosenkarza pisało :

Zadzwoń
456-756-881





---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam Was do komentowania :D 
Polecam Wam 2 blogi :
http://foreverniallhoranek.blogspot.com/
http://opowiadanieodawidziekwiatkowskim.blog.pl/

Rozdział 2

*Vanessa*
Uśmiechnęłam się i podałam ochroniarzowi torebkę. Sprawdził ją i poprosił o bilet. Grzecznie podałam mu papier i przeszłam przez barierki. 
Podbiegłam do samej sceny, przed Directionerkami które nagle zwaliły się do pomieszczenia jak muchy do gówna. 
Udawałam spokojną, lecz w środku cała buzowałam! Byłam na koncercie One Direction. Nareszcie miałam okazję zobaczyć ich na żywo. 
Wzięłam wdech i wydech. Zza zasłony widać wyjrzał Harry. Cały tłum zaczął piszczeć. Osoby z tyłu na pewno nie wiedziały o co chodzi, ale robił to co reszta tłumu. Jakieś dziewczyny zaczęły rzucać na scenę miśki, aż biedny chłopak musiał się schować. 
Widok ten, był tak śmieszny, że wybuchłam śmiechem. Czekaliśmy jeszcze dziesięć minut i w tym momencie na scenę weszło 5 sylwetek. Rozpoznałam który z chłopaków to który : 
Na początku szedł Harry, którego zawsze uważałam za lidera zespołu. Potem był Niall nie gorszy od niego, bo unosił się jakby w powietrzu. Na pewno podobały mu się setki oklasków. Następny szedł Zayn który nie wydurniał się jak poprzednia dwójka a za nim Luis i Liam. 
- Cześć! Jak się bawicie kochani? - zawołał Niall.
Zawtórowały mu oklaski i krzyki ,, Kocham Cię! '' czy ,, Świetnie! ''.
Harry zaśmiał się, próbując to ukryć. Nie wyglądał na zazdrosnego o kolegę. Przyjrzałam się Luisowi. Nie był szczęśliwy. Ciekawe o co chodziło...
Nim zdążyłam to rozpracować, chłopcy zaczęli śpiewać ,, The Story of my Life ''. Directionerki piszczały a ja zastanawiałam się, czemu na koncert wpuszczono 12 latki bez opieki. Zaraz po karciłam się za te myśli. Jak byłam w ich wieku, oddałabym wszystko za to, żeby pójść na koncert ulubionego zespołu. 

Piosenka płynęła za piosenką a ja wsłuchiwałam się w ich każde słowo. Boskie słowo. 

*Harry*
Czułem się jak ptak. Mogłem pofrunąć gdzie chciałem, a gdybym spadł wiedziałem, że złapią mnie moje fanki. Przejechałem wzrokiem przez widownię i zatrzymałem oczy na dziewczynie przy scenie. Uśmiechnąłem się śpiewając kolejne słowa. To była ta, z którą zderzyłem się rano. Wtedy nie mogłem się jej nawet przyjrzeć. Teraz miałem na to dużo czasu. 
Miała piękne, długie i zadbane brązowe włosy. Oczy były strasznie jasne niebieskie. 
Ona patrzyła przez chwilę na Nialla a potem skierowała oczy na mnie. Szybko odwróciłem wzrok, patrząc na całą widownię. 
Kontem oka zauważyłem, że się uśmiecha. Gdybym był to mój solowy koncert, wciągnął bym ją na scenę. Ale nie był. Musiałem liczyć się ze zdaniem całego zespołu, a nie jedynie swojego umysłu. 

*Niall*
Słowa piosenek wydobywały się z moich ust. Nie musiałem nic robić, tylko nimi ruszać. Spojrzałem na widownię, a następnie na chłopaków. Harry, przypatrywał się komuś. Spróbowałem zajrzeć do jego umysłu - w końcu byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Pojechałem wzrokiem linią próbując dostrzec na co patrzy. 
Okazała się to być dziewczyna, która wpatrywała się we mnie. Gdy spojrzała na bruneta, on odwrócił wzrok. 
Uśmiechnąłem się pod nosem i zacząłem jeszcze mocniej śpiewać każde słowo. 



Rozdział 1

*Vanessa*
Stanęłam przed bramkami jako pierwsza. Na zegarku widniała dopiero godzina 6 nad ranem. Przetarłam oczy ze zmęczenia. 
- Będę tu musiała stać do 18 - przebiegło mi przez myśl. 
Na samą myśl o tym, czułam się zmęczona. No, ale opłacało się. O błogosławionej godzinie, na scenę wejdzie 5 postaci i zaczną śpiewać. Myśli przebiegały mi przez głowę, że przestałam w ogóle patrzyć na świat. Widziałam ich, słyszałam ich głosy. 
I straciłam 150 zł. Odetchnęłam. Powietrze było rześkie, lecz nie było zimno. Poprzedniego wieczoru, dowiedziałam się jaka będzie pogoda i dzięki temu miałam na sobie szorty i bluzkę bez rękawków. 
Rozejrzałam się. Po drugiej stronie ulicy, był sklepik a żadni ludzie nie nadchodzili. Ja przecież byłam bez śniadania!
Sięgnęłam do torebki wyjmując z niej portfel. Wyjęłam 1,50 z nadzieją na znalezienie dobrego batona. Znowu rozejrzałam się po ulicy. Powoli ruszyłam do sklepu, uważnie przyglądając się, czy aby na pewno nikt nie idzie. 
Weszłam do sklepu, chwyciłam najtańszy baton i po zapłaceniu schowałam go do torebki. Powoli wyszłam ze sklepu i ruszyłam przed siebie. Cel był blisko. 
Nagle wpadł na mnie jakiś chłopak.
- Uważaj jak chodzisz! - powiedziałam. 
Usłyszałam tylko wdech, jakby chciał coś powiedzieć, ale widocznie rozmyślił się, bo poszedł dalej. 
- Cham... - pomyślałam i szybko podeszłam do barierki. 

*Harry*
Wszedłem szybko na salę gdzie mieliśmy się spotkać. 
- No nareszcie! Chłopie, czemu Cię tyle nie było?! Miałeś na chwilę zostać w domu a nie na godzinę... - zaczął robić mi wyrzuty Liam. 
- Dobra, Liam daj spokój - zaśmiał się Niall - Nie chodzi tu przecież o nasze życie prawda? 
Liam burknął coś i szczerze ucieszyłem się, że tego nie usłyszałem. 
- Sorry. - powiedziałem tylko i zdjąłem z siebie bluzę którą powiesiłem na wieszaku.
- Jest dużo ludzi? - zaczął dopytywać się Zayn. 
- Taaak, całe mnóstwo. - zaśmiałem się - Jedna dziewczyna. 

Opis postaci

                                                                        Vanessa
Ma 18 lat, jej najlepszą przyjaciółką jest Jessica. Lubi One Direction, mieszka w Londynie. Kocha robić sobie zdjęcia, fajne fryzury i chodzić na zakupy. Ma brązowe włosy i jasne niebieskie oczy.
Jessica
Jest najlepszą przyjaciółką Vanessy. Ma 18 lat. Kręcą ją modne ciuchy i imprezy. Lubi One Direction. 


                                             Mama Vanessy
Ma 35 lat. Mieszka razem z swoją córką. Często musi wyjeżdżać z domu i jest długo w pracy. Pracuje jako fotografka. 


                                            Harry Styles
Należy do zespołu One Direction. Ma 20 lat. Kocha swoje fanki :3 Jego najlepszy przyjaciel to Niall. 


                                         Niall Horan
Jest w zespole One Direction. Jego najlepszy przyjaciel to Harry.