Music

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 11

                                                  *Harry*

Otworzyłem jej drzwi. Van szybko wysiadła, stając obok mnie. Zamknąłem drzwi auta i chwyciłem ją za nadgarstek. W jednym momencie poczułem jakby przeszedł mnie jakiś wstrząs. Zignorowałem go. 
- Chodź - uśmiechnąłem się po czym widząc jej minę zaśmiałem się - Nie ma się czego bać, oni nie gryzą.
Vanessa niepewnie zaczęła iść za mną. Kiedy doszliśmy do drzwi puściłem jej rękę i wyjąłem z tylnej kieszeni klucze. Otworzyłem dom, po czym wpuściłem do niego Van i zamknąłem drzwi. Chłopcy mówili, że będą. Znowu chwyciłem ją za nadgarstek ciągnąć za sobą do kuchni. Stanąłem w drzwiach. Vanessa niepewnie ustawiła się obok mnie. 
- Chcę Wam kogoś przedstawić - zwróciłem się do krzątającego się po kuchni Liam'a, Zayn'a, Niall'a oraz Louis'a. 
Jak na zawołanie odwrócili się. 

                                                   *Vanessa*

- Ummm... Kogo my tu mamy - zaśmiał się Louis. 
- Jestem Van - uśmiechnęłam się, próbując nie rzucić im się na szyję i nie błagać o autografy. 
Do obecności Harry'ego zaczynałam się przyzwyczajać, ale chłopców widziałam tylko kilka razy w życiu i nigdy z nimi nie rozmawiałam. 
- Jesteście razem? - zapytał Liam. 
Kątem oka dostrzegłam, że Harry posyła mu mordercze spojrzenie. 
- Przyjaźnimy się - powiedział szybko. - Obejrzymy jakiś film? Jestem skonany - zaśmiał się. 

W salonie zajęłam miejsce obok Harry'ego i Zayn'a. Po krótkim sporze Niall'a i Tommo wybraliśmy horror. Powoli zaczęłam się rozluźniać. 

                                                              *Niall*

Przez chwilę przyglądałem się Vanessie. Od razu zauważyłem, że to była ta dziewczyna której Harry przyglądał się podczas ostatniego koncertu. Kiedy ją zobaczyłem byłem zdziwiony a potem próbowałem się nie roześmiać. Widziałem znaczące spojrzenia chłopaków i wiedziałem, że myślą tak jak ja, że tych dwoje długo przyjaciółmi nie pozostanie. Swój wzrok zwróciłem ku ekranowi telewizora. Przez chwilę przypatrywałem się scenie, ale po chwili kątem oka spojrzałem na Harry'ego i Van. Dziewczyna opierała głowę na ramieniu chłopaka, w wnioskując z jego wzroku, wcale mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Oplatał jej szyję swoim ramieniem. 
Dałem delikatnego kuksańca siedzącemu obok Zayn'owi i Louis'owi który przekazał go Liasiowi. Po chwili wszyscy razem skrycie przyglądaliśmy się tej dwójce. Cieszyłem się, że nie dostrzegł tego Harry, bo zapewne obdarłby mnie żywcem ze skóry. 



------------------
No i mamy 11 rozdział. Jak to szybko leci :) Osobiście chce mi się teraz pisać, więc od razu biorę się za 12 rozdział :D i co z tego, że nikt zapewne nie czyta ( poza moją koleżanką )! :d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz