*Harry*
Otworzyłem jej drzwi. Van szybko wysiadła, stając obok mnie. Zamknąłem drzwi auta i chwyciłem ją za nadgarstek. W jednym momencie poczułem jakby przeszedł mnie jakiś wstrząs. Zignorowałem go.
- Chodź - uśmiechnąłem się po czym widząc jej minę zaśmiałem się - Nie ma się czego bać, oni nie gryzą.
Vanessa niepewnie zaczęła iść za mną. Kiedy doszliśmy do drzwi puściłem jej rękę i wyjąłem z tylnej kieszeni klucze. Otworzyłem dom, po czym wpuściłem do niego Van i zamknąłem drzwi. Chłopcy mówili, że będą. Znowu chwyciłem ją za nadgarstek ciągnąć za sobą do kuchni. Stanąłem w drzwiach. Vanessa niepewnie ustawiła się obok mnie.
- Chcę Wam kogoś przedstawić - zwróciłem się do krzątającego się po kuchni Liam'a, Zayn'a, Niall'a oraz Louis'a.
Jak na zawołanie odwrócili się.
*Vanessa*
- Ummm... Kogo my tu mamy - zaśmiał się Louis.
- Jestem Van - uśmiechnęłam się, próbując nie rzucić im się na szyję i nie błagać o autografy.
Do obecności Harry'ego zaczynałam się przyzwyczajać, ale chłopców widziałam tylko kilka razy w życiu i nigdy z nimi nie rozmawiałam.
- Jesteście razem? - zapytał Liam.
Kątem oka dostrzegłam, że Harry posyła mu mordercze spojrzenie.
- Przyjaźnimy się - powiedział szybko. - Obejrzymy jakiś film? Jestem skonany - zaśmiał się.
W salonie zajęłam miejsce obok Harry'ego i Zayn'a. Po krótkim sporze Niall'a i Tommo wybraliśmy horror. Powoli zaczęłam się rozluźniać.
*Niall*
Przez chwilę przyglądałem się Vanessie. Od razu zauważyłem, że to była ta dziewczyna której Harry przyglądał się podczas ostatniego koncertu. Kiedy ją zobaczyłem byłem zdziwiony a potem próbowałem się nie roześmiać. Widziałem znaczące spojrzenia chłopaków i wiedziałem, że myślą tak jak ja, że tych dwoje długo przyjaciółmi nie pozostanie. Swój wzrok zwróciłem ku ekranowi telewizora. Przez chwilę przypatrywałem się scenie, ale po chwili kątem oka spojrzałem na Harry'ego i Van. Dziewczyna opierała głowę na ramieniu chłopaka, w wnioskując z jego wzroku, wcale mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Oplatał jej szyję swoim ramieniem.
Dałem delikatnego kuksańca siedzącemu obok Zayn'owi i Louis'owi który przekazał go Liasiowi. Po chwili wszyscy razem skrycie przyglądaliśmy się tej dwójce. Cieszyłem się, że nie dostrzegł tego Harry, bo zapewne obdarłby mnie żywcem ze skóry.
------------------
No i mamy 11 rozdział. Jak to szybko leci :) Osobiście chce mi się teraz pisać, więc od razu biorę się za 12 rozdział :D i co z tego, że nikt zapewne nie czyta ( poza moją koleżanką )! :d
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz