*Vanessa*
Przeciągnęłam się i zeszłam na dół. Sobota. Zaśmiałam się, na piękne brzmienie tego słowa. W kuchni na krześle siedziała już mama.
- Możesz odbierać ten telefon? - zapytała. Widać było, że nie jest wyspana.
- Słucham? - zapytałam niezbyt rozumiejąc.
- Przez pół nocy dzwonił. - wyjaśniła.
Zanotowałam to sobie w głowie i postanowiłam zaraz go sprawdzić. Zjadłam szybką kanapkę i pobiegłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy białą bluzkę bez ramiączek z napisem N*1, delikatne czarne rajstopy i specjalnie podarte na nogawkach szorty.
Skierowałam się do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic i przebrałam się. Kiedy wróciłam do pokoju chwyciłam w rękę leżący na łóżku telefon. No tak. Dziesięć nieodebranych połączeń od Jess oczywiście. Szybkim ruchem palców oddzwoniłam.
- Cześć skarbie! - odebrałam za pierwszym połączeniem.
- Cześć - zaśmiałam się.
- Spotkamy się? Pójdziemy na zakupy... - usłyszałam głos przyjaciółki.
- Nie zachęcaj, nie zachęcaj. Jestem już gotowa - zaśmiałam się. - Zaraz u Ciebie będę.
Rozłączyłam się i szybkim ruchem związałam włosy w niestaranny kok. Do brązowej torby z długim ramiączkiem spakowałam telefon, portfel i klucze do domu.
- Wychodzę! - krzyknęłam na pożegnanie mamie, która mruknęła coś pod nosem o okropnej córce której telefon nie daje jej spać.
Po pięciu minutach byłam u Jessici która mieszkała zabójczo blisko mnie. Dziewczyna już na mnie czekała. Wzięłyśmy się po rękę i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego.
*Jessica*
Od początku naszego spotkania, widziałam, że Van jest jakaś inna. Była bardziej żwawa, wesoła i rozbawiona. Kiedy pytałam ją, co się stało ona odpowiadała, że nic.
- Zakochałaś się? - spytałam w końcu.
Zaśmiała się szczerze.
- Nie rozśmieszaj mnie.
Zakończyłam ten temat dalej go nie naruszając. W końcu weszłyśmy do byle jakiego sklepu.
- Może to? - zapytała mnie Van.
Trzymała w ręce piękną, czerwoną koktajlową sukienkę. Czułam, że mimowolnie wgapiam się w ubranie.
- Jest śliczna - wyszeptałam zabierając ją z rąk przyjaciółki. - Chodź! Muszę ją przymierzyć.
---------------------------------------
Kolejny okropny rozdział D:
Może jutro coś napiszę i to lepszego :3 No dobra, trzymajcie się ;)
Music
wtorek, 2 grudnia 2014
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Rozdział 11
*Harry*
Otworzyłem jej drzwi. Van szybko wysiadła, stając obok mnie. Zamknąłem drzwi auta i chwyciłem ją za nadgarstek. W jednym momencie poczułem jakby przeszedł mnie jakiś wstrząs. Zignorowałem go.
- Chodź - uśmiechnąłem się po czym widząc jej minę zaśmiałem się - Nie ma się czego bać, oni nie gryzą.
Vanessa niepewnie zaczęła iść za mną. Kiedy doszliśmy do drzwi puściłem jej rękę i wyjąłem z tylnej kieszeni klucze. Otworzyłem dom, po czym wpuściłem do niego Van i zamknąłem drzwi. Chłopcy mówili, że będą. Znowu chwyciłem ją za nadgarstek ciągnąć za sobą do kuchni. Stanąłem w drzwiach. Vanessa niepewnie ustawiła się obok mnie.
- Chcę Wam kogoś przedstawić - zwróciłem się do krzątającego się po kuchni Liam'a, Zayn'a, Niall'a oraz Louis'a.
Jak na zawołanie odwrócili się.
*Vanessa*
- Ummm... Kogo my tu mamy - zaśmiał się Louis.
- Jestem Van - uśmiechnęłam się, próbując nie rzucić im się na szyję i nie błagać o autografy.
Do obecności Harry'ego zaczynałam się przyzwyczajać, ale chłopców widziałam tylko kilka razy w życiu i nigdy z nimi nie rozmawiałam.
- Jesteście razem? - zapytał Liam.
Kątem oka dostrzegłam, że Harry posyła mu mordercze spojrzenie.
- Przyjaźnimy się - powiedział szybko. - Obejrzymy jakiś film? Jestem skonany - zaśmiał się.
W salonie zajęłam miejsce obok Harry'ego i Zayn'a. Po krótkim sporze Niall'a i Tommo wybraliśmy horror. Powoli zaczęłam się rozluźniać.
*Niall*
Przez chwilę przyglądałem się Vanessie. Od razu zauważyłem, że to była ta dziewczyna której Harry przyglądał się podczas ostatniego koncertu. Kiedy ją zobaczyłem byłem zdziwiony a potem próbowałem się nie roześmiać. Widziałem znaczące spojrzenia chłopaków i wiedziałem, że myślą tak jak ja, że tych dwoje długo przyjaciółmi nie pozostanie. Swój wzrok zwróciłem ku ekranowi telewizora. Przez chwilę przypatrywałem się scenie, ale po chwili kątem oka spojrzałem na Harry'ego i Van. Dziewczyna opierała głowę na ramieniu chłopaka, w wnioskując z jego wzroku, wcale mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Oplatał jej szyję swoim ramieniem.
Dałem delikatnego kuksańca siedzącemu obok Zayn'owi i Louis'owi który przekazał go Liasiowi. Po chwili wszyscy razem skrycie przyglądaliśmy się tej dwójce. Cieszyłem się, że nie dostrzegł tego Harry, bo zapewne obdarłby mnie żywcem ze skóry.
------------------
No i mamy 11 rozdział. Jak to szybko leci :) Osobiście chce mi się teraz pisać, więc od razu biorę się za 12 rozdział :D i co z tego, że nikt zapewne nie czyta ( poza moją koleżanką )! :d
Otworzyłem jej drzwi. Van szybko wysiadła, stając obok mnie. Zamknąłem drzwi auta i chwyciłem ją za nadgarstek. W jednym momencie poczułem jakby przeszedł mnie jakiś wstrząs. Zignorowałem go.
- Chodź - uśmiechnąłem się po czym widząc jej minę zaśmiałem się - Nie ma się czego bać, oni nie gryzą.
Vanessa niepewnie zaczęła iść za mną. Kiedy doszliśmy do drzwi puściłem jej rękę i wyjąłem z tylnej kieszeni klucze. Otworzyłem dom, po czym wpuściłem do niego Van i zamknąłem drzwi. Chłopcy mówili, że będą. Znowu chwyciłem ją za nadgarstek ciągnąć za sobą do kuchni. Stanąłem w drzwiach. Vanessa niepewnie ustawiła się obok mnie.
- Chcę Wam kogoś przedstawić - zwróciłem się do krzątającego się po kuchni Liam'a, Zayn'a, Niall'a oraz Louis'a.
Jak na zawołanie odwrócili się.
*Vanessa*
- Ummm... Kogo my tu mamy - zaśmiał się Louis.
- Jestem Van - uśmiechnęłam się, próbując nie rzucić im się na szyję i nie błagać o autografy.
Do obecności Harry'ego zaczynałam się przyzwyczajać, ale chłopców widziałam tylko kilka razy w życiu i nigdy z nimi nie rozmawiałam.
- Jesteście razem? - zapytał Liam.
Kątem oka dostrzegłam, że Harry posyła mu mordercze spojrzenie.
- Przyjaźnimy się - powiedział szybko. - Obejrzymy jakiś film? Jestem skonany - zaśmiał się.
W salonie zajęłam miejsce obok Harry'ego i Zayn'a. Po krótkim sporze Niall'a i Tommo wybraliśmy horror. Powoli zaczęłam się rozluźniać.
*Niall*
Przez chwilę przyglądałem się Vanessie. Od razu zauważyłem, że to była ta dziewczyna której Harry przyglądał się podczas ostatniego koncertu. Kiedy ją zobaczyłem byłem zdziwiony a potem próbowałem się nie roześmiać. Widziałem znaczące spojrzenia chłopaków i wiedziałem, że myślą tak jak ja, że tych dwoje długo przyjaciółmi nie pozostanie. Swój wzrok zwróciłem ku ekranowi telewizora. Przez chwilę przypatrywałem się scenie, ale po chwili kątem oka spojrzałem na Harry'ego i Van. Dziewczyna opierała głowę na ramieniu chłopaka, w wnioskując z jego wzroku, wcale mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Oplatał jej szyję swoim ramieniem.
Dałem delikatnego kuksańca siedzącemu obok Zayn'owi i Louis'owi który przekazał go Liasiowi. Po chwili wszyscy razem skrycie przyglądaliśmy się tej dwójce. Cieszyłem się, że nie dostrzegł tego Harry, bo zapewne obdarłby mnie żywcem ze skóry.
------------------
No i mamy 11 rozdział. Jak to szybko leci :) Osobiście chce mi się teraz pisać, więc od razu biorę się za 12 rozdział :D i co z tego, że nikt zapewne nie czyta ( poza moją koleżanką )! :d
*Nowy Blog*
Cześć wam :)
Postanowiłam zacząć pisać nowy blog. Oczywiście ten będę nadal prowadziła ;)
Tutaj macie do niego linka : http://rememberilove.blogspot.com/
Opis? Proszę bardzo :
Blair to siedemnastolatka. Ma chłopaka, przyjaciół i chodzi na wiele imprez. Nie szczędzi swojego zdrowia na alkoholu na który jest namawiana przez przyjaciół.
Pewnego ciepłego wieczoru, na imprezie swojej siostry ciotecznej - Rose - poznaje przystojnego Harry'ego. Tego samego wieczoru, na Facebooka zostaje zamieszczone zdjęcie na którym jej ukochany chłopak - Jake - całuje się z inną.
Dziewczyna jest zrozpaczona. Psychiczny były chłopak na wieść o zerwaniu z nim grozi Blair. Wtedy w grę wchodzi Harry, który próbuje jej pomóc. Między nimi zaczyna iskrzyć.
Czy kiedy dziewczyna pozna mroczną tajemnicę Harry'ego, przestanie dogadywać się z matką i będzie jej groziło największe niebezpieczeństwo ze strony Jake'a zrobi coś najgorszego? Czytajcie :*
Macie tutaj Harry'uska :) Serdecznie zapraszam do czytania ( zwłaszcza, że na ten moment są dopiero dwa rozdziały ).
Trzymajcie się!
Blanka
Postanowiłam zacząć pisać nowy blog. Oczywiście ten będę nadal prowadziła ;)
Tutaj macie do niego linka : http://rememberilove.blogspot.com/
Opis? Proszę bardzo :
Blair to siedemnastolatka. Ma chłopaka, przyjaciół i chodzi na wiele imprez. Nie szczędzi swojego zdrowia na alkoholu na który jest namawiana przez przyjaciół.
Pewnego ciepłego wieczoru, na imprezie swojej siostry ciotecznej - Rose - poznaje przystojnego Harry'ego. Tego samego wieczoru, na Facebooka zostaje zamieszczone zdjęcie na którym jej ukochany chłopak - Jake - całuje się z inną.
Dziewczyna jest zrozpaczona. Psychiczny były chłopak na wieść o zerwaniu z nim grozi Blair. Wtedy w grę wchodzi Harry, który próbuje jej pomóc. Między nimi zaczyna iskrzyć.
Czy kiedy dziewczyna pozna mroczną tajemnicę Harry'ego, przestanie dogadywać się z matką i będzie jej groziło największe niebezpieczeństwo ze strony Jake'a zrobi coś najgorszego? Czytajcie :*
Macie tutaj Harry'uska :) Serdecznie zapraszam do czytania ( zwłaszcza, że na ten moment są dopiero dwa rozdziały ).
Trzymajcie się!
Blanka
niedziela, 19 października 2014
Rozdział 10
*Vanessa*
Znacie to uczucie?
Czujesz się wolnym, ale też samotnym. Czasem rozpala Cię radość. Najlepiej przy jednej osobie. Smutek. To wszystko się miesza.
Ja tego nie znałam. Może kiedyś odczuwałam coś podobnego. Mniej silnego.
Przewróciłam się na bok, patrząc na zegarek. Dwunasta czterdzieści-sześć. Zamknęłam oczy.
~ Śpij - mówiłam do siebie w głowie - Musisz wstać na siódmą do szkoły. Śpij.
Po trudach usnęłam.
Weszłam na szkolny korytarz i skierowałam się do sali w której miałam lekcję.
Usiadłam obok Jessiki.
- Słuchaj - pisnęła mi tak, aby nauczyciel nie słyszał.
Spojrzałam na nią pytająco.
- One Direction ma koncert za miesiąc. Idziesz ze mną? - spytała.
Uśmiechnęłam się.
- Zawsze - powiedziałam ze śmiechem.
Skupiłyśmy się na lekcji.
Gdy wracałam jak zwykle sama ze szkoły przede mną zatrzymał się czarny Range Rover. Szyba opuściła się w dół.
- Wsiadasz? - zapytał znajomy głos.
Pokiwałam głową. Zajęłam miejsce obok Harry'ego i zapięłam pasy. Torbę rzuciłam pod nogi.
- Poznasz kogoś - uśmiechnął się.
Spojrzałam na niego z podejrzeniem.
- Kogo?
Wzruszył ramionami.
- Niall'a, Louis'a, Liam'a i Zayn'a. To nikt taki.
Uśmiechnęłam się. Poznam resztę osób z 1D. To się nie mogło dziać naprawdę.
Po 10 minutach zatrzymaliśmy się przed wielkim domem.
Harry powiedział, abym zostawiła torbę w samochodzie bo mnie odwiezie. Niepewnie podeszłam do drzwi z Harrym.
----
Dalej? A tu macie Harry'ego jak zatrzymał się przed Van ( a w każdym razie na kształt ) :D
Znacie to uczucie?
Czujesz się wolnym, ale też samotnym. Czasem rozpala Cię radość. Najlepiej przy jednej osobie. Smutek. To wszystko się miesza.
Ja tego nie znałam. Może kiedyś odczuwałam coś podobnego. Mniej silnego.
Przewróciłam się na bok, patrząc na zegarek. Dwunasta czterdzieści-sześć. Zamknęłam oczy.
~ Śpij - mówiłam do siebie w głowie - Musisz wstać na siódmą do szkoły. Śpij.
Po trudach usnęłam.
Weszłam na szkolny korytarz i skierowałam się do sali w której miałam lekcję.
Usiadłam obok Jessiki.
- Słuchaj - pisnęła mi tak, aby nauczyciel nie słyszał.
Spojrzałam na nią pytająco.
- One Direction ma koncert za miesiąc. Idziesz ze mną? - spytała.
Uśmiechnęłam się.
- Zawsze - powiedziałam ze śmiechem.
Skupiłyśmy się na lekcji.
Gdy wracałam jak zwykle sama ze szkoły przede mną zatrzymał się czarny Range Rover. Szyba opuściła się w dół.
- Wsiadasz? - zapytał znajomy głos.
Pokiwałam głową. Zajęłam miejsce obok Harry'ego i zapięłam pasy. Torbę rzuciłam pod nogi.
- Poznasz kogoś - uśmiechnął się.
Spojrzałam na niego z podejrzeniem.
- Kogo?
Wzruszył ramionami.
- Niall'a, Louis'a, Liam'a i Zayn'a. To nikt taki.
Uśmiechnęłam się. Poznam resztę osób z 1D. To się nie mogło dziać naprawdę.
Po 10 minutach zatrzymaliśmy się przed wielkim domem.
Harry powiedział, abym zostawiła torbę w samochodzie bo mnie odwiezie. Niepewnie podeszłam do drzwi z Harrym.
----
Dalej? A tu macie Harry'ego jak zatrzymał się przed Van ( a w każdym razie na kształt ) :D
piątek, 17 października 2014
Rozdział 9
*Vanessa*
Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Przeciągnęłam się parząc na zegarek obok łóżka. Godzina trzynasta.
Zdziwiona szybko zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy i wyjęłam z niej niebieską sukienkę i domieszkami czarnego. Chwyciłam niebieskie koturny z czarnym obcasem i pobiegłam do łazienki.
Po umyciu się, ubraniu i umalowaniu zeszłam na dół do kuchni.
- Ostatnio cięgle jesteś w dobrym humorze - zauważyła mama - Mogłabyś wracać wcześniej do domu, ale rozumiem. Sama wiem jaka byłam w tym wieku - zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się i szybko zjadłam postawione przede mną płatki.
Wstałam.
- Mamo - powiedziałam powoli - Dobrze wyglądam?
- Uczesz włosy - zauważyła mądrze - A będzie o wiele lepiej.
Oczy mi się powiększyły. Zapomniałam o uczesaniu włosów. Pobiegłam do schodów.
- Nie biegnij tak - zaczęła się śmiać - Bo jeszcze obcasy Ci się złamią.
Spojrzałam na nią krytycznym wzrokiem i zniknęłam w głębi schodów.
Gdy ponownie pojawiłam się w moim pokoju szybko chwyciłam szczotkę i gumkę do włosów.
Przeczesałam je a następnie oddzieliłam długą grzywkę od reszty włosów. Szybko zaplotłam je w koński ogon, a grzywkę jeszcze raz dokładnie przeczesałam.
Gdy wyglądałam starannie i ładnie usłyszałam dzwonek do drzwi.
Chwyciłam niebieską torebkę z szafy i włożyłam do niej portfel z niewiadomą liczbą pieniędzy i telefon.
- Vanessa - zawołała mnie mama.
Szybko wyszłam z pokoju i zeszłam ze schodów.
*Harry*
Kiedy zobaczyłem dziewczynę uśmiechnąłem się.
Pożegnała się z mamą i poszła ze mną do samochodu. Zajęła miejsce obok mnie - na przodzie - i spytaliśmy się nawzajem, co u nas słychać.
- Na co w ogóle idziemy? - zapytała niepewnie.
Wzruszyłem ramionami.
- Nie wiem - powiedziałem śmiejąc się - Zobaczymy na miejscu, co?
Pokiwała głową.
*Vanessa*
Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu.
Poczekałam z boku, aż grupka zachwyconych Directioners odbiegnie od Harrego i podeszłm do niego.
Uśmiechnął się do mnie ii poszliśmy w stronę budynku.
Po krótkim rozmyślaniu wybraliśmy horror ,, Anabell ''. Kiedy chciałam zapłacić, brunet spojrzał na mnie przecząco i sam wyciągnął wyznaczoną ilość monet.
Zerknęłam na niego. Odeszliśmy od kasy.
- Czemu za mnie zapłaciłeś? - spytałam.
- Bo miałem taką ochotę - odparł kpiącym głosem a ja przewróciłam oczami.
Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Przeciągnęłam się parząc na zegarek obok łóżka. Godzina trzynasta.
Zdziwiona szybko zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy i wyjęłam z niej niebieską sukienkę i domieszkami czarnego. Chwyciłam niebieskie koturny z czarnym obcasem i pobiegłam do łazienki.
Po umyciu się, ubraniu i umalowaniu zeszłam na dół do kuchni.
- Ostatnio cięgle jesteś w dobrym humorze - zauważyła mama - Mogłabyś wracać wcześniej do domu, ale rozumiem. Sama wiem jaka byłam w tym wieku - zaśmiała się.
Uśmiechnęłam się i szybko zjadłam postawione przede mną płatki.
Wstałam.
- Mamo - powiedziałam powoli - Dobrze wyglądam?
- Uczesz włosy - zauważyła mądrze - A będzie o wiele lepiej.
Oczy mi się powiększyły. Zapomniałam o uczesaniu włosów. Pobiegłam do schodów.
- Nie biegnij tak - zaczęła się śmiać - Bo jeszcze obcasy Ci się złamią.
Spojrzałam na nią krytycznym wzrokiem i zniknęłam w głębi schodów.
Gdy ponownie pojawiłam się w moim pokoju szybko chwyciłam szczotkę i gumkę do włosów.
Przeczesałam je a następnie oddzieliłam długą grzywkę od reszty włosów. Szybko zaplotłam je w koński ogon, a grzywkę jeszcze raz dokładnie przeczesałam.
Gdy wyglądałam starannie i ładnie usłyszałam dzwonek do drzwi.
Chwyciłam niebieską torebkę z szafy i włożyłam do niej portfel z niewiadomą liczbą pieniędzy i telefon.
- Vanessa - zawołała mnie mama.
Szybko wyszłam z pokoju i zeszłam ze schodów.
*Harry*
Kiedy zobaczyłem dziewczynę uśmiechnąłem się.
Pożegnała się z mamą i poszła ze mną do samochodu. Zajęła miejsce obok mnie - na przodzie - i spytaliśmy się nawzajem, co u nas słychać.
- Na co w ogóle idziemy? - zapytała niepewnie.
Wzruszyłem ramionami.
- Nie wiem - powiedziałem śmiejąc się - Zobaczymy na miejscu, co?
Pokiwała głową.
*Vanessa*
Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu.
Poczekałam z boku, aż grupka zachwyconych Directioners odbiegnie od Harrego i podeszłm do niego.
Uśmiechnął się do mnie ii poszliśmy w stronę budynku.
Po krótkim rozmyślaniu wybraliśmy horror ,, Anabell ''. Kiedy chciałam zapłacić, brunet spojrzał na mnie przecząco i sam wyciągnął wyznaczoną ilość monet.
Zerknęłam na niego. Odeszliśmy od kasy.
- Czemu za mnie zapłaciłeś? - spytałam.
- Bo miałem taką ochotę - odparł kpiącym głosem a ja przewróciłam oczami.
wtorek, 26 sierpnia 2014
Rozdział 8
*Vanessa*
Gdy wróciłam do domu, mama już tam była.
- Gdzie się podziewałaś? - zapytała podejrzliwie.
- Tu i tam - zaśmiałam się. - Byłam na imprezie.
Mama pokiwała głową i pocałowała mnie w czoło.
- Moja mała księżniczka - mówiła przytulając mnie.
Nie mogłam oprzeć zdziwienia.
- O co chodzi? - zapytałam podejrzliwie.
- O nic - zaśmiała się - Śmigaj do swojego pokoju.
Zerknęłam jeszcze na nią i pobiegłam po schodach do mojego pokoju. Zerknęłam na zegarek 23:32. Miała prawo się martwić!
Zaśmiałam się pod nosem. Poza tym, że z milion razy do Harry'ego podbiegły jakieś fanki po autograf było całkiem do zniesienia. Byłam pewna jednego - z chęcią bym to powtórzyła. Podskoczyłam słysząc sygnał SMS-a. Wyciągnęłam telefon i odblokowałam ekran. Kliknęłam na wiadomość i przeczytałam ,, Kino, jutro 15? ''. Uśmiechnęłam się i szybko odpisałam ,, Jasne :3 ''.
*Niall*
Kiedy Harry wszedł do domu o 23, myślałem że już nic mnie nie zaskoczy. Stwierdził, że zabierze rzeczy zostawione rano i jedzie do siebie. Ja i Liam spojrzeliśmy po sobie a następnie na niego.
- Gdzie byłeś? - ubiegł nas Zayn.
- Na imprezie - wzruszył ramionami i zniknął nam z oczu.
Po chwili się pojawił się, rzucił do nas ,, Cześć '' i poszedł do samochodu. Wzruszyłem ramionami i skierowałem wzrok z powrotem na ekran telewizora.
Wyjaśnienie
Cześć. Właśnie wróciłam z wakacji i ponownie zaczynam dla Was pisać :D jak widzicie, przed chwilą wrzuciłam rozdział 7 - napisany podczas wakacji. Teraz jednak rozdziały będą rzadziej dodawane.
Do tego, zaczęłam pisać KSIĄŻKĘ na papierze. Jeżeli stwierdzę, że jestem gotowa zrobię o niej bloga. Opowiada o 14 letnim Marcelu i 13 letniej Esterze - on chodzi do 2 gimnazjum a ona 1. Pewnego dnia ratuje ją przed złodziejami i tak się poznają.
No więc tak to wygląda :D
Co do muzyki :
Jeżeli do jakiegoś rozdziału będę miała określoną piosenkę, będę ją dodawać razem z dodaniem go.
Hmmm... to chyba na tyle :* Buziaczki!
Do tego, zaczęłam pisać KSIĄŻKĘ na papierze. Jeżeli stwierdzę, że jestem gotowa zrobię o niej bloga. Opowiada o 14 letnim Marcelu i 13 letniej Esterze - on chodzi do 2 gimnazjum a ona 1. Pewnego dnia ratuje ją przed złodziejami i tak się poznają.
No więc tak to wygląda :D
Co do muzyki :
Jeżeli do jakiegoś rozdziału będę miała określoną piosenkę, będę ją dodawać razem z dodaniem go.
Hmmm... to chyba na tyle :* Buziaczki!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
