Music

piątek, 17 października 2014

Rozdział 9

*Vanessa*
Usiadłam na łóżku i przeciągnęłam się. Przeciągnęłam się parząc na zegarek obok łóżka. Godzina trzynasta. 
Zdziwiona szybko zerwałam się z łóżka. Szybko podbiegłam do szafy i wyjęłam z niej niebieską sukienkę i domieszkami czarnego. Chwyciłam niebieskie koturny z czarnym obcasem i pobiegłam do łazienki. 
Po umyciu się, ubraniu i umalowaniu zeszłam na dół do kuchni. 
- Ostatnio cięgle jesteś w dobrym humorze - zauważyła mama - Mogłabyś wracać wcześniej do domu, ale rozumiem. Sama wiem jaka byłam w tym wieku - zaśmiała się. 
Uśmiechnęłam się i szybko zjadłam postawione przede mną płatki. 
Wstałam. 
- Mamo - powiedziałam powoli - Dobrze wyglądam?
- Uczesz włosy - zauważyła mądrze - A będzie o wiele lepiej. 
Oczy mi się powiększyły. Zapomniałam o uczesaniu włosów. Pobiegłam do schodów. 
- Nie biegnij tak - zaczęła się śmiać - Bo jeszcze obcasy Ci się złamią. 
Spojrzałam na nią krytycznym wzrokiem i zniknęłam w głębi schodów. 
Gdy ponownie pojawiłam się w moim pokoju szybko chwyciłam szczotkę i gumkę do włosów. 
Przeczesałam je a następnie oddzieliłam długą grzywkę od reszty włosów. Szybko zaplotłam je w koński ogon, a grzywkę jeszcze raz dokładnie przeczesałam. 
Gdy wyglądałam starannie i ładnie usłyszałam dzwonek do drzwi. 
Chwyciłam niebieską torebkę z szafy i włożyłam do niej portfel z niewiadomą liczbą pieniędzy i telefon. 
- Vanessa - zawołała mnie mama. 
Szybko wyszłam z pokoju i zeszłam ze schodów. 

*Harry*
Kiedy zobaczyłem dziewczynę uśmiechnąłem się. 
Pożegnała się z mamą i poszła ze mną do samochodu. Zajęła miejsce obok mnie - na przodzie - i spytaliśmy się nawzajem, co u nas słychać. 
- Na co w ogóle idziemy? - zapytała niepewnie. 
Wzruszyłem ramionami. 
- Nie wiem - powiedziałem śmiejąc się - Zobaczymy na miejscu, co?
Pokiwała głową. 

*Vanessa* 
Po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu. 
Poczekałam z boku, aż grupka zachwyconych Directioners odbiegnie od Harrego i podeszłm do niego. 
Uśmiechnął się do mnie ii poszliśmy w stronę budynku. 
Po krótkim rozmyślaniu wybraliśmy horror ,, Anabell ''. Kiedy chciałam zapłacić, brunet spojrzał na mnie przecząco i sam wyciągnął wyznaczoną ilość monet. 
Zerknęłam na niego. Odeszliśmy od kasy. 
- Czemu za mnie zapłaciłeś? - spytałam. 
- Bo miałem taką ochotę - odparł kpiącym głosem a ja przewróciłam oczami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz