Music

wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 6

*Vanessa*
Co robisz idiotko?! - skarciłam się w myślach. 
Jednak nie dane mi było się rozłączyć. Usłyszałam głos bruneta :
- Halo?
- Cześć - powiedziałam niepewnie - To ja, Vanessa. 
- Vanessa! - wyraźnie się ucieszył - Na reszcie zadzwoniłaś - powiedział i słychać było w jego głosie nutę zniecierpliwienia - O co chodzi?
Przełknęłam ślinę. 
- Dzisiaj jest impreza na plaży. Słyszałeś? 
- Tak - powiedział - Jasne.
- Moja przyjaciółka nie może iść... Może miałbyś ochotę pójść ze mną?
- Jasne, że tak! Zaczyna się o 19, więc przyjadę po Ciebie o 18 - zaśmiał się. 
Już chciałam coś powiedzieć gdy on zakończył rozmowę mówiąc ,, Bądź gotowa. Cześć! ''.
Powoli odetchnęłam a następnie krzyknęłam z radości. Szłam na imprezę z Harrym Stylesem! Delikatnie przeczesałam ręką włosy i spojrzałam w lustro. Na taką okazję, wypadałoby kupić sobie coś nowego. W każdym razie, przecież miałam iść po zakupy z Jessicą. 
Szybko chwyciłam moją ulubioną torbę i zapakowałam do niej 200 zł i telefon. Szybko wyszłam z domu i pobiegłam na przystanek autobusowy. 

Wróciłam do domu i położyłam na łóżku dwie wielkie torby. Kupiłam piękną, turkusową sukienkę i buty pod kolor. Przebrałam się i nałożyłam na swoją twarz makijaż. Włosy uczesałam dwa razy i zrzuciłam je na jedną stronę. 
Odetchnęłam. Za pięć minut osiemnasta. Spojrzałam krytycznym wzrokiem w lustro i odetchnęłam nie zauważając żadnych niedogodzeń. 
Przerzuciłam przez ramię turkusową torebkę którą również kupiłam i schowałam do niej telefon i dwadzieścia złotych. 
Mocniej zabiło mi serce, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. 

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 5

*Vanessa*
Plecak odłożyłam przy łóżku i usiadłam na nim. Jessica musiała jechać z mamą do cioci a dzisiaj miała się odbyć świetna impreza na plaży. Postanowiłam nie iść sama. Nie było po co, skoro nie miałam z sobą przyjaciółki. A napalałyśmy się na wyjście od miesiąca. 
Zaczęłam błędnie szukać wzrokiem po pokoju. Zatrzymał się powoli na biurku. Z mojej myśli aż podskoczyłam. To nie było możliwe. A może...
Powoli podeszłam do mebla i spojrzałam na ów karteczkę którą dostałam od piosenkarza. 
- Nie! - skarciłam się w myślach. 
Aż zaśmiałam się z swojej głupoty. My się w ogóle nie znamy. 
Powoli zaczął w głowie kwitnąć mi pomysł. Może wyciągnąć by Jessice pod jakimś pretekstem? To mogło się udać. 
Szybko chwyciłam telefon. Zaczęłam wybijać numer do przyjaciółki i aż prawie, że upadłam, gdy zobaczyłam, że wybiłam zły numer. 

*Jessica*
- Mamo, proszę! - krzyknęłam do kobiety. 
- Jess, nie! - jedziemy do cioci. 
Zrobiłam minę zbitego psa. 
- Proszę mamusiu. Będę grzeczna. Przecież będzie tam Vanessa... - nie dane mi było jednak skończyć. 
- Jessica! Nie mów mi tak! Wiem jaka jest Vanessa. I ty, i ona jesteście tak samo zwariowane i nieodpowiedzialne. - krzyknęła. 
Zrobiłam zaskoczoną minę. 
- No dobrze... - zaczęła się poprawiać - Vanessa jest odpowiedzialna. Ale ty nie!

*Harry*
Siedzieliśmy w Nando's. Niall obżerał się jedzeniem a ja i Liam siedzieliśmy znudzeni. Zayn i Louis rozmawiali z co chwilę potakującym im blondynem. 
Roztargałem sobie ręką włosy. Podbiegły do nas 2 dziewczyny i zaczęły prosić o autografy. Zaśmiałem się i razem z Liamem który wyraźnie ( jak ja ) zaczął się mniej nudzić podpisaliśmy im karteczki. 
W kieszeni poczułem, że dzwoni mi telefon ustawiony na cichy. Uśmiechnąłem się, gdyż w tym momencie szykowała mi się przerwa w patrzeniu na obżartego Nialla. 
- Zaraz wracam - powiedziałem i wyszedłem z lokalu wyjmując telefon. 

niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 4

*Vanessa*
Obudziłam się rano i po krótkim rozmyślaniu założyłam to :
Uczesałam swoje włosy w koński ogon i powoli przeszłam do kuchni. Mama jeszcze nie wstała. Jak zwykle. Szybko zrobiłam sobie płatki na zimno i przez chwilę siedziałam nie ruszając się.                  
 - Poznałam Harrego z One Direction - przemknęło mi nagle przez myśl. - Na dodatek mam jego numer!                                                                                                                                              
Zaśmiałam się ze szczęścia i wstałam od stołu. Włożyłam talerz do zmywarki i poszłam do swojego pokoju po torbę z książkami. 
Wzięłam ją i z uśmiechem wyszłam z domu. Podeszłam do przystanku autobusowego i poczekałam chwilę na przyjazd autobusu. Wsiadłam do ,, 1 '' i nie kasując biletu zajęłam wolne miejsce. Spojrzałam przez okno. Promienie słońca połaskotały mnie w twarz i poczułam się najszczęśliwsza na świecie. Mogłam latać. 
Autobus zatrzymał się 20 metrów od szkoły. Pośpiesznie wysiadłam z niego i przeszłam do budynku. 
Weszłam do szkoły. Było zwyczajnie. Wszyscy rozmawiali z sobą a kilka dziewczyn piszczało do piosenek 1D bądź Biebera puszczanych na telefonach. Rozejrzałam się po korytarzu szukając wzrokiem Jess. Nagle, głos odezwał się za mną, aż podskoczyłam. 
- Cześć Van! 
Odwróciłam się szybko. 
- Jess! Przestraszyłaś mnie. - powiedziałam z wyrzutem. 
- Oj tam, oj tam - uśmiechnęła się i pokazała mi oczy zbitego psa - No nie bądź zła. 
Zrobiła to tak świetnie i śmiesznie, że musiałam się roześmiać. 
- Chodź - powiedziała i wzięła mnie za ramię. - Wczoraj był koncert One Direction. Byłam na nim wiesz? Tylko się nie złość, że nie zadzwoniłam do Ciebie. Nie było już biletów. 
Roześmiałam się ponownie. 
- Spokojnie siostro, też na nim byłam. 
Szłyśmy dalej milcząc i wspominając przepiękny występ. Westchnęłam przypominając sobie Harrego. 
- No już idziemy - powiedziała i uśmiechnęła się - Wiesz, że Niall na mnie spojrzał?! - zawołała podekscytowana. 
- Tak - zaśmiałam się - A na mnie Harry. 
Postanowiłam jej nie wspominać o przygodzie z brunetem. Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie i nic więcej nie mówiłyśmy. 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo smutno mi powiedzieć, że pewna osoba ściąga ode mnie opowiadanie a dokładniej jego momenty -.- Zawiodłam się na niej... Pozdro XDD i macie takiego Harrego na dzisiejszy dzień <3


sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 3

*Vanessa*
Poczekałam aż wyjdzie połowa osób i dopiero wtedy zaczęłam zbierać się do wyjścia. Louis, Niall, Liam i Zayn poszli zapewne rozdawać autografy, a Harry został na scenie, składając jakieś rzeczy. 
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie. 
Niespodziewanie wbiegła przede mnie grupa jakiś rozwydrzonych 12 latek popychając mnie. Upadłam pod wpływem chwili. 
Chciałam się podnieść, lecz zaczęła piekielnie boleć mnie noga.

*Harry*
Podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wstać. 
- Boli Cię coś? - zapytałem. 
Pokiwała głową. Widać, że była zaskoczona nagłym obrotem spraw. Uśmiechnąłem się, by pozbyć się niepokojącej ,, ciszy ''.
- Noga - powiedziała w końcu. 
Przez chwilę patrzyłem na nią i w końcu powiedziałem :
- Chodź. 
Złapałem ją pod ramieniem i nim Directioners zdążyły cokolwiek zobaczyć wyprowadziłem ją z hali. Prowadziłem dziewczynę i droga coraz bardziej się dłużyła. W końcu brunetka zatrzymała się. 
- Gdzie idziemy? - zapytała podejrzliwie. 
- Podwiozę Cię do domu - powiedziałem i znów się uśmiechnąłem. 
Ona pokręciła przecząco głową. 
- Nie, to nie możliwe. Sama wrócę. Noga mnie już nie boli. 
- Spokojnie - zaśmiałem się. - Nie zostawię Cię tak przecież. Chodź i nie marudź. 
Po kolejnych 3 minutach drogi, dotarliśmy do samochodu. Otworzyłem go i pokazałem dziewczynie gdzie ma usiąść. Niepewnie zapięła się w pasy a ja usiadłem za kierownicą. 
- Gdzie mieszkasz? - zapytał. 
Ona spojrzała na mnie tylko. 
- Spokojnie, przecież nie gryzę - zaśmiałem się. 
- Wiem. - powiedziała niepewnie. 
Po chwili podała mi nazwę ulicy, więc ruszyłem. 
Czerwony samochód sunął po szosie a ja stwierdziłem, że muszę poznać tą dziewczynę. 
- Jak się tak w ogóle nazywasz? - zapytałem. 
- Vanessa - odpowiedziała spokojnie, widocznie oswojona z całą sytuacją. 
- Ładnie - powiedziałem - Ja Ci się nie muszę przedstawiać.
Gdy to powiedziałem oboje się zaśmieliśmy. 
- To tu - powiedziała Vanessa pokazując palcem na jeden z domów. 
Zatrzymałem się przy nim i oboje wysiedliśmy. 
- To co, dać Ci autograf? - zażartowałem. 
- Jasne - powiedziała brunetka i zaśmiała się dając mi kartkę i długopis. 

*Vanessa*
Chodź Harry już odjechał, nadal patrzyłam za autem. Nie mogłam w to uwierzyć. Rozmawiałam, jechałam autem i dostałam autograf od Harrego Stylesa!
Weszłam do domu. 
- Cześć mamo! - zawołałam.
Kobieta wychyliła się z kuchni. 
- Cześć córcia! Zaraz zrobię Ci kanapki. - powiedziała i znów zniknęła w pomieszczeniu. 
Weszłam do swojego pokoju i rozwinęłam karteczkę z autografem którą miałam w kieszeni.
Lecz zamiast imienia i nazwiska piosenkarza pisało :

Zadzwoń
456-756-881





---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam Was do komentowania :D 
Polecam Wam 2 blogi :
http://foreverniallhoranek.blogspot.com/
http://opowiadanieodawidziekwiatkowskim.blog.pl/

Rozdział 2

*Vanessa*
Uśmiechnęłam się i podałam ochroniarzowi torebkę. Sprawdził ją i poprosił o bilet. Grzecznie podałam mu papier i przeszłam przez barierki. 
Podbiegłam do samej sceny, przed Directionerkami które nagle zwaliły się do pomieszczenia jak muchy do gówna. 
Udawałam spokojną, lecz w środku cała buzowałam! Byłam na koncercie One Direction. Nareszcie miałam okazję zobaczyć ich na żywo. 
Wzięłam wdech i wydech. Zza zasłony widać wyjrzał Harry. Cały tłum zaczął piszczeć. Osoby z tyłu na pewno nie wiedziały o co chodzi, ale robił to co reszta tłumu. Jakieś dziewczyny zaczęły rzucać na scenę miśki, aż biedny chłopak musiał się schować. 
Widok ten, był tak śmieszny, że wybuchłam śmiechem. Czekaliśmy jeszcze dziesięć minut i w tym momencie na scenę weszło 5 sylwetek. Rozpoznałam który z chłopaków to który : 
Na początku szedł Harry, którego zawsze uważałam za lidera zespołu. Potem był Niall nie gorszy od niego, bo unosił się jakby w powietrzu. Na pewno podobały mu się setki oklasków. Następny szedł Zayn który nie wydurniał się jak poprzednia dwójka a za nim Luis i Liam. 
- Cześć! Jak się bawicie kochani? - zawołał Niall.
Zawtórowały mu oklaski i krzyki ,, Kocham Cię! '' czy ,, Świetnie! ''.
Harry zaśmiał się, próbując to ukryć. Nie wyglądał na zazdrosnego o kolegę. Przyjrzałam się Luisowi. Nie był szczęśliwy. Ciekawe o co chodziło...
Nim zdążyłam to rozpracować, chłopcy zaczęli śpiewać ,, The Story of my Life ''. Directionerki piszczały a ja zastanawiałam się, czemu na koncert wpuszczono 12 latki bez opieki. Zaraz po karciłam się za te myśli. Jak byłam w ich wieku, oddałabym wszystko za to, żeby pójść na koncert ulubionego zespołu. 

Piosenka płynęła za piosenką a ja wsłuchiwałam się w ich każde słowo. Boskie słowo. 

*Harry*
Czułem się jak ptak. Mogłem pofrunąć gdzie chciałem, a gdybym spadł wiedziałem, że złapią mnie moje fanki. Przejechałem wzrokiem przez widownię i zatrzymałem oczy na dziewczynie przy scenie. Uśmiechnąłem się śpiewając kolejne słowa. To była ta, z którą zderzyłem się rano. Wtedy nie mogłem się jej nawet przyjrzeć. Teraz miałem na to dużo czasu. 
Miała piękne, długie i zadbane brązowe włosy. Oczy były strasznie jasne niebieskie. 
Ona patrzyła przez chwilę na Nialla a potem skierowała oczy na mnie. Szybko odwróciłem wzrok, patrząc na całą widownię. 
Kontem oka zauważyłem, że się uśmiecha. Gdybym był to mój solowy koncert, wciągnął bym ją na scenę. Ale nie był. Musiałem liczyć się ze zdaniem całego zespołu, a nie jedynie swojego umysłu. 

*Niall*
Słowa piosenek wydobywały się z moich ust. Nie musiałem nic robić, tylko nimi ruszać. Spojrzałem na widownię, a następnie na chłopaków. Harry, przypatrywał się komuś. Spróbowałem zajrzeć do jego umysłu - w końcu byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Pojechałem wzrokiem linią próbując dostrzec na co patrzy. 
Okazała się to być dziewczyna, która wpatrywała się we mnie. Gdy spojrzała na bruneta, on odwrócił wzrok. 
Uśmiechnąłem się pod nosem i zacząłem jeszcze mocniej śpiewać każde słowo. 



Rozdział 1

*Vanessa*
Stanęłam przed bramkami jako pierwsza. Na zegarku widniała dopiero godzina 6 nad ranem. Przetarłam oczy ze zmęczenia. 
- Będę tu musiała stać do 18 - przebiegło mi przez myśl. 
Na samą myśl o tym, czułam się zmęczona. No, ale opłacało się. O błogosławionej godzinie, na scenę wejdzie 5 postaci i zaczną śpiewać. Myśli przebiegały mi przez głowę, że przestałam w ogóle patrzyć na świat. Widziałam ich, słyszałam ich głosy. 
I straciłam 150 zł. Odetchnęłam. Powietrze było rześkie, lecz nie było zimno. Poprzedniego wieczoru, dowiedziałam się jaka będzie pogoda i dzięki temu miałam na sobie szorty i bluzkę bez rękawków. 
Rozejrzałam się. Po drugiej stronie ulicy, był sklepik a żadni ludzie nie nadchodzili. Ja przecież byłam bez śniadania!
Sięgnęłam do torebki wyjmując z niej portfel. Wyjęłam 1,50 z nadzieją na znalezienie dobrego batona. Znowu rozejrzałam się po ulicy. Powoli ruszyłam do sklepu, uważnie przyglądając się, czy aby na pewno nikt nie idzie. 
Weszłam do sklepu, chwyciłam najtańszy baton i po zapłaceniu schowałam go do torebki. Powoli wyszłam ze sklepu i ruszyłam przed siebie. Cel był blisko. 
Nagle wpadł na mnie jakiś chłopak.
- Uważaj jak chodzisz! - powiedziałam. 
Usłyszałam tylko wdech, jakby chciał coś powiedzieć, ale widocznie rozmyślił się, bo poszedł dalej. 
- Cham... - pomyślałam i szybko podeszłam do barierki. 

*Harry*
Wszedłem szybko na salę gdzie mieliśmy się spotkać. 
- No nareszcie! Chłopie, czemu Cię tyle nie było?! Miałeś na chwilę zostać w domu a nie na godzinę... - zaczął robić mi wyrzuty Liam. 
- Dobra, Liam daj spokój - zaśmiał się Niall - Nie chodzi tu przecież o nasze życie prawda? 
Liam burknął coś i szczerze ucieszyłem się, że tego nie usłyszałem. 
- Sorry. - powiedziałem tylko i zdjąłem z siebie bluzę którą powiesiłem na wieszaku.
- Jest dużo ludzi? - zaczął dopytywać się Zayn. 
- Taaak, całe mnóstwo. - zaśmiałem się - Jedna dziewczyna. 

Opis postaci

                                                                        Vanessa
Ma 18 lat, jej najlepszą przyjaciółką jest Jessica. Lubi One Direction, mieszka w Londynie. Kocha robić sobie zdjęcia, fajne fryzury i chodzić na zakupy. Ma brązowe włosy i jasne niebieskie oczy.
Jessica
Jest najlepszą przyjaciółką Vanessy. Ma 18 lat. Kręcą ją modne ciuchy i imprezy. Lubi One Direction. 


                                             Mama Vanessy
Ma 35 lat. Mieszka razem z swoją córką. Często musi wyjeżdżać z domu i jest długo w pracy. Pracuje jako fotografka. 


                                            Harry Styles
Należy do zespołu One Direction. Ma 20 lat. Kocha swoje fanki :3 Jego najlepszy przyjaciel to Niall. 


                                         Niall Horan
Jest w zespole One Direction. Jego najlepszy przyjaciel to Harry.