*Vanessa*
Plecak odłożyłam przy łóżku i usiadłam na nim. Jessica musiała jechać z mamą do cioci a dzisiaj miała się odbyć świetna impreza na plaży. Postanowiłam nie iść sama. Nie było po co, skoro nie miałam z sobą przyjaciółki. A napalałyśmy się na wyjście od miesiąca.
Zaczęłam błędnie szukać wzrokiem po pokoju. Zatrzymał się powoli na biurku. Z mojej myśli aż podskoczyłam. To nie było możliwe. A może...
Powoli podeszłam do mebla i spojrzałam na ów karteczkę którą dostałam od piosenkarza.
- Nie! - skarciłam się w myślach.
Aż zaśmiałam się z swojej głupoty. My się w ogóle nie znamy.
Powoli zaczął w głowie kwitnąć mi pomysł. Może wyciągnąć by Jessice pod jakimś pretekstem? To mogło się udać.
Szybko chwyciłam telefon. Zaczęłam wybijać numer do przyjaciółki i aż prawie, że upadłam, gdy zobaczyłam, że wybiłam zły numer.
*Jessica*
- Mamo, proszę! - krzyknęłam do kobiety.
- Jess, nie! - jedziemy do cioci.
Zrobiłam minę zbitego psa.
- Proszę mamusiu. Będę grzeczna. Przecież będzie tam Vanessa... - nie dane mi było jednak skończyć.
- Jessica! Nie mów mi tak! Wiem jaka jest Vanessa. I ty, i ona jesteście tak samo zwariowane i nieodpowiedzialne. - krzyknęła.
Zrobiłam zaskoczoną minę.
- No dobrze... - zaczęła się poprawiać - Vanessa jest odpowiedzialna. Ale ty nie!
*Harry*
Siedzieliśmy w Nando's. Niall obżerał się jedzeniem a ja i Liam siedzieliśmy znudzeni. Zayn i Louis rozmawiali z co chwilę potakującym im blondynem.
Roztargałem sobie ręką włosy. Podbiegły do nas 2 dziewczyny i zaczęły prosić o autografy. Zaśmiałem się i razem z Liamem który wyraźnie ( jak ja ) zaczął się mniej nudzić podpisaliśmy im karteczki.
W kieszeni poczułem, że dzwoni mi telefon ustawiony na cichy. Uśmiechnąłem się, gdyż w tym momencie szykowała mi się przerwa w patrzeniu na obżartego Nialla.
- Zaraz wracam - powiedziałem i wyszedłem z lokalu wyjmując telefon.
O Bosh...To jest takie emocjonujące, że aż to. pokochałam ... Błagam pisz dalej B-)
OdpowiedzUsuńWzajemnie :D
Usuń