Poczekałam aż wyjdzie połowa osób i dopiero wtedy zaczęłam zbierać się do wyjścia. Louis, Niall, Liam i Zayn poszli zapewne rozdawać autografy, a Harry został na scenie, składając jakieś rzeczy.
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie.
Niespodziewanie wbiegła przede mnie grupa jakiś rozwydrzonych 12 latek popychając mnie. Upadłam pod wpływem chwili.
Chciałam się podnieść, lecz zaczęła piekielnie boleć mnie noga.
*Harry*
Podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wstać.
- Boli Cię coś? - zapytałem.
Pokiwała głową. Widać, że była zaskoczona nagłym obrotem spraw. Uśmiechnąłem się, by pozbyć się niepokojącej ,, ciszy ''.
- Noga - powiedziała w końcu.
Przez chwilę patrzyłem na nią i w końcu powiedziałem :
- Chodź.
Złapałem ją pod ramieniem i nim Directioners zdążyły cokolwiek zobaczyć wyprowadziłem ją z hali. Prowadziłem dziewczynę i droga coraz bardziej się dłużyła. W końcu brunetka zatrzymała się.
- Gdzie idziemy? - zapytała podejrzliwie.
- Podwiozę Cię do domu - powiedziałem i znów się uśmiechnąłem.
Ona pokręciła przecząco głową.
- Nie, to nie możliwe. Sama wrócę. Noga mnie już nie boli.
- Spokojnie - zaśmiałem się. - Nie zostawię Cię tak przecież. Chodź i nie marudź.
Po kolejnych 3 minutach drogi, dotarliśmy do samochodu. Otworzyłem go i pokazałem dziewczynie gdzie ma usiąść. Niepewnie zapięła się w pasy a ja usiadłem za kierownicą.
- Gdzie mieszkasz? - zapytał.
Ona spojrzała na mnie tylko.
- Spokojnie, przecież nie gryzę - zaśmiałem się.
- Wiem. - powiedziała niepewnie.
Po chwili podała mi nazwę ulicy, więc ruszyłem.
Czerwony samochód sunął po szosie a ja stwierdziłem, że muszę poznać tą dziewczynę.
- Jak się tak w ogóle nazywasz? - zapytałem.
- Vanessa - odpowiedziała spokojnie, widocznie oswojona z całą sytuacją.
- Ładnie - powiedziałem - Ja Ci się nie muszę przedstawiać.
Gdy to powiedziałem oboje się zaśmieliśmy.
- To tu - powiedziała Vanessa pokazując palcem na jeden z domów.
Zatrzymałem się przy nim i oboje wysiedliśmy.
- To co, dać Ci autograf? - zażartowałem.
- Jasne - powiedziała brunetka i zaśmiała się dając mi kartkę i długopis.
*Vanessa*
Chodź Harry już odjechał, nadal patrzyłam za autem. Nie mogłam w to uwierzyć. Rozmawiałam, jechałam autem i dostałam autograf od Harrego Stylesa!
Weszłam do domu.
- Cześć mamo! - zawołałam.
Kobieta wychyliła się z kuchni.
- Cześć córcia! Zaraz zrobię Ci kanapki. - powiedziała i znów zniknęła w pomieszczeniu.
Weszłam do swojego pokoju i rozwinęłam karteczkę z autografem którą miałam w kieszeni.
Lecz zamiast imienia i nazwiska piosenkarza pisało :
Zadzwoń
456-756-881
Zapraszam Was do komentowania :D
Polecam Wam 2 blogi :
http://foreverniallhoranek.blogspot.com/
http://opowiadanieodawidziekwiatkowskim.blog.pl/
.jpg)
Ooo...Piękne! I dziękuje, za polecenie mojego bloga "Forever Hungry" ;) !
OdpowiedzUsuń