*Vanessa*
Co robisz idiotko?! - skarciłam się w myślach.
Jednak nie dane mi było się rozłączyć. Usłyszałam głos bruneta :
- Halo?
- Cześć - powiedziałam niepewnie - To ja, Vanessa.
- Vanessa! - wyraźnie się ucieszył - Na reszcie zadzwoniłaś - powiedział i słychać było w jego głosie nutę zniecierpliwienia - O co chodzi?
Przełknęłam ślinę.
- Dzisiaj jest impreza na plaży. Słyszałeś?
- Tak - powiedział - Jasne.
- Moja przyjaciółka nie może iść... Może miałbyś ochotę pójść ze mną?
- Jasne, że tak! Zaczyna się o 19, więc przyjadę po Ciebie o 18 - zaśmiał się.
Już chciałam coś powiedzieć gdy on zakończył rozmowę mówiąc ,, Bądź gotowa. Cześć! ''.
Powoli odetchnęłam a następnie krzyknęłam z radości. Szłam na imprezę z Harrym Stylesem! Delikatnie przeczesałam ręką włosy i spojrzałam w lustro. Na taką okazję, wypadałoby kupić sobie coś nowego. W każdym razie, przecież miałam iść po zakupy z Jessicą.
Szybko chwyciłam moją ulubioną torbę i zapakowałam do niej 200 zł i telefon. Szybko wyszłam z domu i pobiegłam na przystanek autobusowy.
Wróciłam do domu i położyłam na łóżku dwie wielkie torby. Kupiłam piękną, turkusową sukienkę i buty pod kolor. Przebrałam się i nałożyłam na swoją twarz makijaż. Włosy uczesałam dwa razy i zrzuciłam je na jedną stronę.
Odetchnęłam. Za pięć minut osiemnasta. Spojrzałam krytycznym wzrokiem w lustro i odetchnęłam nie zauważając żadnych niedogodzeń.
Przerzuciłam przez ramię turkusową torebkę którą również kupiłam i schowałam do niej telefon i dwadzieścia złotych.
Mocniej zabiło mi serce, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Awwwww...!!!! Nareszcie, ale dlaczego taki krótki? No nieważne! Pisz next !
OdpowiedzUsuń