Music

sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 3

*Vanessa*
Poczekałam aż wyjdzie połowa osób i dopiero wtedy zaczęłam zbierać się do wyjścia. Louis, Niall, Liam i Zayn poszli zapewne rozdawać autografy, a Harry został na scenie, składając jakieś rzeczy. 
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie. 
Niespodziewanie wbiegła przede mnie grupa jakiś rozwydrzonych 12 latek popychając mnie. Upadłam pod wpływem chwili. 
Chciałam się podnieść, lecz zaczęła piekielnie boleć mnie noga.

*Harry*
Podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wstać. 
- Boli Cię coś? - zapytałem. 
Pokiwała głową. Widać, że była zaskoczona nagłym obrotem spraw. Uśmiechnąłem się, by pozbyć się niepokojącej ,, ciszy ''.
- Noga - powiedziała w końcu. 
Przez chwilę patrzyłem na nią i w końcu powiedziałem :
- Chodź. 
Złapałem ją pod ramieniem i nim Directioners zdążyły cokolwiek zobaczyć wyprowadziłem ją z hali. Prowadziłem dziewczynę i droga coraz bardziej się dłużyła. W końcu brunetka zatrzymała się. 
- Gdzie idziemy? - zapytała podejrzliwie. 
- Podwiozę Cię do domu - powiedziałem i znów się uśmiechnąłem. 
Ona pokręciła przecząco głową. 
- Nie, to nie możliwe. Sama wrócę. Noga mnie już nie boli. 
- Spokojnie - zaśmiałem się. - Nie zostawię Cię tak przecież. Chodź i nie marudź. 
Po kolejnych 3 minutach drogi, dotarliśmy do samochodu. Otworzyłem go i pokazałem dziewczynie gdzie ma usiąść. Niepewnie zapięła się w pasy a ja usiadłem za kierownicą. 
- Gdzie mieszkasz? - zapytał. 
Ona spojrzała na mnie tylko. 
- Spokojnie, przecież nie gryzę - zaśmiałem się. 
- Wiem. - powiedziała niepewnie. 
Po chwili podała mi nazwę ulicy, więc ruszyłem. 
Czerwony samochód sunął po szosie a ja stwierdziłem, że muszę poznać tą dziewczynę. 
- Jak się tak w ogóle nazywasz? - zapytałem. 
- Vanessa - odpowiedziała spokojnie, widocznie oswojona z całą sytuacją. 
- Ładnie - powiedziałem - Ja Ci się nie muszę przedstawiać.
Gdy to powiedziałem oboje się zaśmieliśmy. 
- To tu - powiedziała Vanessa pokazując palcem na jeden z domów. 
Zatrzymałem się przy nim i oboje wysiedliśmy. 
- To co, dać Ci autograf? - zażartowałem. 
- Jasne - powiedziała brunetka i zaśmiała się dając mi kartkę i długopis. 

*Vanessa*
Chodź Harry już odjechał, nadal patrzyłam za autem. Nie mogłam w to uwierzyć. Rozmawiałam, jechałam autem i dostałam autograf od Harrego Stylesa!
Weszłam do domu. 
- Cześć mamo! - zawołałam.
Kobieta wychyliła się z kuchni. 
- Cześć córcia! Zaraz zrobię Ci kanapki. - powiedziała i znów zniknęła w pomieszczeniu. 
Weszłam do swojego pokoju i rozwinęłam karteczkę z autografem którą miałam w kieszeni.
Lecz zamiast imienia i nazwiska piosenkarza pisało :

Zadzwoń
456-756-881





---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam Was do komentowania :D 
Polecam Wam 2 blogi :
http://foreverniallhoranek.blogspot.com/
http://opowiadanieodawidziekwiatkowskim.blog.pl/

1 komentarz:

  1. Ooo...Piękne! I dziękuje, za polecenie mojego bloga "Forever Hungry" ;) !

    OdpowiedzUsuń